Z ostatniej chwili Motoryzacja bez lania wody: testy, poradniki, rynek
poniedziałek, 26 października 2026
PL SPALINOWO
Serwis

Przegląd techniczny 2026 droższy i ostrzejszy. Co zmienia się dla kierowców

Od 2026 roku przegląd techniczny to już nie tylko formalna procedura. Wyższe koszty, większa kontrola i nowe wymogi czekają każdego kierowcę, a diesel szczególnie mocno się przygotuj.

Serwis Przegląd techniczny 2026 droższy i ostrzejszy. Co zmienia się dla kierowców

Koniec epoki „przejdzie jak zawsze". Przegląd techniczny 2026 już nie będzie formalnością

Stawki za badania techniczne obowiązywały praktycznie bez zmian od 2004 roku, aż do września 2025 roku. Ponad dwa dekady bez zmian to był jednak rekord, który właśnie się skończył. Od przyszłego roku kierowcy będą mieć do czynienia z systemem, który naprawdę będzie weryfikować stan ich aut, a nie tylko formalnie „zatwierdzać" przepustkę na następne 12 miesięcy.

Rok 2026 przyniesie kolejne zmiany w badaniach technicznych pojazdów, koszty rosną, a państwo zapowiada dokładniejszą kontrolę stanu aut i pracy stacji diagnostycznych. Nie ma tu miejsca na kompromisy i negocjacje, jak wielu kierowców przywykło. To już nie jest pytanie „czy przejdę" tylko „co muszę naprawić zanim się pokażę na stacji".

149 złotych zamiast 98. Pierwszy raz cena idzie w górę

Standardowy przegląd samochodu osobowego ma kosztować 149 zł, natomiast pojazdu z instalacją LPG - 245 zł. W przypadku pojazdów o dopuszczalnej masie powyżej 3,5 t opłata ma wynosić 234 zł. To wzrost o ponad 50 procent dla zwykłego samochodu osobowego.

Warto wiedzieć, że jeśli diagnosta skieruje pojazd na dodatkową kontrolę wybranych elementów, kierowca zapłaci od 21 do 55 zł za każdy zakres sprawdzenia, a opłata pobierana jest z góry i nie podlega zwrotowi, nawet jeśli wynik badania okaże się negatywny. To oznacza, że możliwe dodatkowe koszty ponad obowiązkową stawkę.

Stawki zostały podniesione, żeby stacje kontroli pojazdów mogły pokryć koszty pracy diagnostów, serwisu sprzętu i wymogów technicznych narzuconych przez nowe przepisy oraz inflację. Fakt – branża czekała długo na podwyżkę, ale to nie zmienia rzeczywistości, że kierowca będzie płacić więcej.

Diesel ma przesrane. Filtry DPF i emisja spalin pod powiększającą się lupą

Od 2026 roku przeglądy będą bardziej rygorystyczne: obowiązkowe zdjęcia pojazdu, skuteczniejsze wykrywanie wyciętych filtrów DPF i wyższe kary za spóźnienie. Właściciele diesli już powinni się zastanawiać, czy ich filter DPF jest jeszcze na miejscu, bo diagnostyka będzie precyzyjna.

Nowe przepisy mają szerzej wykorzystywać system OBFCM (On Board Fuel Consumption Monitoring), obowiązkowy w nowych autach od 2021 roku, rozwiązanie wprowadzono po aferze Dieselgate, aby kontrolować rzeczywiste zużycie paliwa. Elektronika nie da się oszukać, jak czasami udawało się przed laty.

Jedna usterka to koniec. Dowód rejestracyjny na stole, jeśli nie przejdziesz

Wystarczy wykrycie jednej z kilkudziesięciu usterek ujętych na oficjalnej liście, by diagnosta zakończył przegląd wynikiem negatywnym i zatrzymał dowód rejestracyjny elektronicznie. To oznacza, że jazda do domu bez ważnego badania grozi poważnymi konsekwencjami.

Spóźnienie z wykonaniem badania o ponad 30 dni skutkuje podwojeniem opłaty na stacji diagnostycznej, a jazda bez ważnego przeglądu grozi mandatem w wysokości od 1500 zł do 5000 zł oraz elektronicznym zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego. Kary są naprawdę ostein. Nie warto ryzykować.

Co musi być „nieskazitelne" aby przejść w 2026 roku

Bardziej rygorystyczne podejście diagnostów oznacza, że rzeczy, które kiedyś przechodzą „ze wskazówkami", teraz będą powodem do negatywnego wyniku. Łącze silnika, zawory, końcówki osiowe, listwa gumowa i zużyte klocki hamulcowe – wszystko, co u starszych aut naturalne się zużywa, stanie się przeszkodą w uzyskaniu „zielonego światła".

W 2026 roku usterka musi być usunięta, inaczej samochód nie wróci legalnie na drogę. Nie będzie już praktyki, że diagnosta zaznacza sobie usterki, ale auto wychodzi z przeglądu. Koniec talerzyka czy negocjacji warunkami.

Przygotuj się wcześniej, zanim trafisz na stację

Mądrze zrobić co najmniej miesiąc przed wyznaczonym terminem przeglądu podstawowy przegląd serwisowy. Sprawdź światła, klocki, zawieszenie i koszulki końcówek. Jeśli masz diesla, upewni się, że filtr DPF pracuje prawidłowo. To nie kosztuje dużo, a zaoszczędzisz sobie stresу w stacji diagnostycznej.

Możesz wykonać badanie techniczne do 30 dni przed wyznaczonym terminem, bez skracania ważności kolejnego przeglądu. To dodatkowa poduszka bezpieczeństwa, jeśli coś pójdzie nie tak.

Koniec zmian? Wcale nie, bo UE ciągle wymyśla coś nowego

2 lipca ruszyły konsultacje międzyinstytucjonalne w sprawie zmian w dyrektywach UE o okresowej kontroli technicznej pojazdów oraz drogowych kontrolach pojazdów użytkowych, a rozmowy przebiegają pomyślnie i porozumienie co do treści nowelizacji powinno zostać osiągnięte przed końcem 2026 roku. Oznacza to, że kolejne zmiany już się szyją pod stołem w Brukseli.

Przegląd techniczny zmienia się z procedury biurowej na realną weryfikację stanu pojazdu. Kierowcy, którzy do tej pory liczyli na „trafienie na miłą stację", powinni zmienić strategię. Przygotuj auto do przeglądu, wylicz koszty i zaplanuj wizytę. To już nie tylko 98 złotych i papierek w schowku.

Nota redakcyjna

Artykuł powstał z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji i został opublikowany pod nadzorem redakcji, która ponosi za niego odpowiedzialność redakcyjną. Oznaczenie zgodne z art. 50 rozporządzenia (UE) 2024/1689 o sztucznej inteligencji.

Treści w serwisie Spalinowo mają charakter informacyjny. Nie zastępują dokumentacji producenta ani konsultacji z serwisem. Naprawy i modyfikacje wykonujesz na własną odpowiedzialność, w razie wątpliwości skorzystaj z profesjonalnego warsztatu.

Redakcja Spalinowo
Redakcja Spalinowo
Redakcja · Spalinowo
Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentarze są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu przez redakcję.
← Wróć na stronę główną
Zobacz też