Z ostatniej chwili Motoryzacja bez lania wody: testy, poradniki, rynek
poniedziałek, 26 października 2026
PL SPALINOWO
Elektryki

Elektryki tracą w Polsce ponad trzecią czystej formy, ale rynek się nie załamuje. Co się naprawdę dzieje?

Udział aut elektrycznych spadł w sierpniu do 4,7 procent, podczas gdy rok wcześniej było to 7,8 procent. Koniec dopłat NaszEauto zmienia mechanizmy konkurencji. Czy elektryka już nie ma sensu w Polsce, czy to tylko przejściowe zamieszanie?

Elektryki Elektryki tracą w Polsce ponad trzecią czystej formy, ale rynek się nie załamuje. Co się naprawdę dzieje?

Elektryki w wielkim odwrocie. Sierpień 2026 to najgorszy wynik od półtora roku

W sierpniu 2026 roku udział aut elektrycznych w rynku osobówek spadł do zaledwie 4,7 procent, podczas gdy rok wcześniej wynosił 7,8 procent, czyli spadek o niemal 40 procent w dwanaście miesięcy. To nie jest anomalia jednego miesiąca, lecz symptom głębszych zmian na polskim rynku motoryzacyjnym.

Trzeba być szczerym: liczby robią wrażenie. W lipcu 2026 roku Polacy zarejestrowali 2258 nowych w pełni elektrycznych samochodów osobowych, czyli o 41 procent mniej niż rok wcześniej, a udział elektryków obniżył się z 7,6 do 4 procent. To najgorszy wynik od blisko półtora roku.

NaszEauto znikł, a rynek poczuł to od razu

Przyczyna jest prosta, ale jej konsekwencje są znaczące. Budżet programu NaszEauto (1,18 miliarda złotych) wyczerpał się 27 stycznia 2026 roku. Dla milionów kierowców oznaczało to koniec bezpośrednich dopłat sięgających do 40 tysięcy złotych. Wtedy właśnie drzwi do tanszych elektryków się zatrzasnęły.

Co się stało? Po pierwsze, kierowcy przyspeszyli decyzje zakupowe przed końcem budżetu. Od września 2025 roku do stycznia 2026 roku udział elektryków w polskim rynku nowych aut wahał się od 9 do 11 procent - były to miesiące wszechmocy dotacji. Teraz, kiedy pieniędzy na subsydia brak, sytuacja się zmieniła radykalnie.

Po drugie, klienci przeanalizowali całkowitą kalkulację finansową. Całkowity koszt posiadania elektryka wynosi w Polsce około 0,32 euro na kilometr w porównaniu z 0,25 euro na kilometr dla aut spalinowych. To jaskrawy kontrast. Tymczasem na piętnastu rynkach Europy Zachodniej koszt kilometra pokonywanego elektrykiem był niższy niż w przypadku jazdy autem z napędem konwencjonalnym. Polska pozostaje poza czołówką elektromobilności.

Chińczycy przejmują grę, elektryki tracą pole

Równolegle z upadkiem elektryków narasta chińska ekspansja. MG ZS zajęła piątą pozycję w rankingu aut wybieranych przez osoby prywatne w Polsce z wynikiem 3621 zarejestrowanych sztuk (wzrost 47,4 procent rok do roku), wyprzedzając uznane europejskie i japońskie bestsellery. To chiński crossover, który kusi ceną i wyposażeniem.

Dlaczego? Bo chińskie marki nie muszą już liczyć na wsparcie dotacyjne, żeby być konkurencyjne cenowo. Chińskie elektryki utrzymują znacznie niższe od europejskich aut ceny mimo wprowadzonych przez UE ceł importowych. Dla przeciętnego kupującego oznacza to prostą arytmetykę: got chiński crossover za mniej pieniędzy lub weź hybrydę, która jest bardziej uniwersalna.

Ale czekaj, to nie koniec elektromobilności w Polsce

Zanim zabijesz elektryka na krzyż, warto spojrzeć na inne dane. Na koniec kwietnia 2026 roku po polskich drogach jeździło już 147 596 samochodów całkowicie elektrycznych, ich liczba wzrosła o 46 procent rok do roku. Łączna flota nadal rośnie.

Także infrastruktura nie stoi w miejscu. Pod koniec lipca 2026 roku w Polsce funkcjonowało 13 454 ogólnodostępne punkty ładowania samochodów elektrycznych, szybkie punkty ładowania prądem stałym (DC) stanowiły 50,2 procent całej infrastruktury, czyli 6751 punktów. Po raz pierwszy szybkie ładowarki przechyliły szalę w swoją stronę.

Przychodzą nowe zasady gry

Zmienia się również klimat podatkowy dla przedsiębiorców. Od 2026 roku limit amortyzacji i kosztów rat leasingowych wynosi 225 000 złotych dla elektryków versus 100 000 złotych dla spalinowych. To oznacza, że dla firmy leasingującej elektryka za 200 tysięcy złotych odliczenie wyniesie 100 procent wartości, zaś dla spalinówki tylko 50 procent. W perspektywie kilkunastu miesięcy to może przesunąć skalę na korzyść elektryków.

Podobnie producenci muszą zadbać o konkurencyjność bez wsparcia państwowego. Elektryczna Škoda Epiq ma kosztować w Polsce od 122 900 złotych, a CUPRA Raval, model miejski łączący kompaktowe rozmiary z charakterem sportowym, ma być dostępne za kwotę od 99 900 złotych. To już są modele bliskie cenom hybryd.

Co to oznacza dla kierowcy?

Sierpniowy spadek to realny sygnał, ale nie wyrok. Popyt będą wspierać nowe przepisy podatkowe dla przedsiębiorców, lepsza oferta modeli, rozwój infrastruktury ładowania oraz utrzymanie dodatkowych przywilejów, takich jak prawo do korzystania z buspasów. Elektryka nie znika, zmienia się.

Jeśli myślisz o przesiadce na elektryka, nie czekaj już na dopłaty. Licz z góry bez NaszEauto, porównaj całkowity koszt posiadania z hybrydą i spalinówką, a potem decyduj. Dla kogoś jeżdżącego głównie po mieście z możliwością ładowania w domu elektryka nadal ma sens, tyle że bez miłości na pierwszą linię do ceny.

Nota redakcyjna

Artykuł powstał z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji i został opublikowany pod nadzorem redakcji, która ponosi za niego odpowiedzialność redakcyjną. Oznaczenie zgodne z art. 50 rozporządzenia (UE) 2024/1689 o sztucznej inteligencji.

Treści w serwisie Spalinowo mają charakter informacyjny. Nie zastępują dokumentacji producenta ani konsultacji z serwisem. Naprawy i modyfikacje wykonujesz na własną odpowiedzialność, w razie wątpliwości skorzystaj z profesjonalnego warsztatu.

Redakcja Spalinowo
Redakcja Spalinowo
Redakcja · Spalinowo
Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentarze są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu przez redakcję.
← Wróć na stronę główną
Zobacz też